Imponująca premiera spektaklu w odnowionym Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach

Spektakl otwierający sezon artystyczny po gruntownym remoncie, który miał miejsce w siedzibie Teatru imienia Stefana Żeromskiego w Kielcach, można śmiało określić jako imponujący. Pierwsza prezentacja teatralna, która odbyła się w sobotni wieczór, umożliwiła widzom obejrzenie utworu „Baśń o wężowym sercu”. Inspiracją do jego stworzenia była książka Radka Raka. Obecność nowej sceny otworzyła przed twórcami spektakl szereg możliwości, co nie umknęło uwadze obecnej na wydarzeniu ministrze kultury Hannie Wróblewskiej.
Za stworzenie widowiska zapierającego dech w piersiach odpowiadali Marcin Liber we współpracy ze scenografem Mirkiem Kaczmarkiem i muzykiem Wojciechem Kucharczykiem. W realizacji utworu wykorzystano zapadnie i obrotową scenę, dzięki której zdołano przemieszczać góry, projekcje wideo oraz nowoczesny system dźwięku, który docierał do każdego z widzów.
Magiczna historia Jakuba Szeli została swobodnie zinterpretowana przez Michała Kmiecika, który wplótł do niej wiele współczesnych odniesień. Mimo to, utrzymana została istotna treść: dramatyczne życie niewolników na galicyjskiej wsi przestawione przez pryzmat doświadczeń głównego bohatera. Szukający zemsty Jakub nie mógł liczyć na sprawiedliwość w realnym świecie, lecz czy mógł na nią liczyć w świecie zamieszkiwanym przez czarownice, zmory, diabły i duchy? Okazuje się, że nie i to zło zwycięża jednak spotkania z wężami, diabłami czy pustelnicą to fascynująca podróż przez światy wyczarowywane kolorami i muzyką.
Drugą stronę historii, tę szlachecką i kościelną, ukazano jako bastion pychy i okrucieństwa. Barwne są także przedstawienia aktorów odgrywających role chłopów oraz szlachty, które ukazują jak cienka jest linia dzieląca te dwie grupy. Gra aktorska była tak przekonywująca, że kołtuny na głowach pasowały zarówno do czerwonych łachmanów, jak i błyszczących cekinami żupanów i gorsetów.
Marcin Liber jako reżyser zażądał od aktorów szybkiego tempa pracy. Nic więc dziwnego, że na bankiecie po spektaklu, publiczność owacyjnymi brawami dziękowała każdemu z nich. Spektakl trwał blisko 3 godziny i dyrektor teatru Michał Kotański sumując tę prawdziwą inaugurację teatru, dziękując twórcom za spektakl stwierdził: – Udało się.
Ujawnił również, że do ostatniej chwili trwały poprawki na widowni i w samym spektaklu.